piątek, 20 marca 2015

Czy to duch w domu?

Kiedyś zmarł mój pradziadek. Potem w mieszkaniu mojej prababci, u której wtedy mieszkałam, zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Drzwi od łazienki zaczęły się same zamykać i otwierać (na pewno nie miały zepsutej klamki!), coś w domu o coś stukało, a wcześniej tak nie było. Na podłodze były ślady błota, a dokładniej wielkich, męskich butów (prababcia zapytała się, czy to ślady mamy, ale na pewno nie!). Prowadziły od drzwi wejściowych (które były zamknięte na zasuwkę!) do sypialni prababci i łazienki. A buty pradziadka, które stały czyściutkie w szafie, stały ubłocone na korytarzu.
Teraz zadaję sobie jedno pytanie: Co to do jasnej ciasnej miało być?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz